O “Paradyzji” Zajdla z 1984 roku usłyszałem w jakiejś rozmowie na temat prywatności w sieci. Czy polski pisarz przypadkiem przewidział przyszłość?

Rinah Devi, pisarz, zostaje wysłany na tytułową Paradyzję: sztuczną planetę≤składającą się z 12 segmentów połączonych w pierścień i zamieszkaną przez 150 milionów ludzi. Według oficjalnej propagandy, Paradyzja jest najlepszym możliwym miejscem do życia, a główny bohater ma napisać o tym reportaż. Przy okazji zamierza zbadać pewną sprawę sprzed lat.

Rinah od początku zauważa, że na Paradyzji życie wygląda kompletnie inaczej niż na Ziemi. Mieszkańcy żyją w 10-metrowych pokojach, a wszystko dostają z przydziału dzięki handlowi z Ziemią. Paradyzja nie wytwarza własnych dóbr - zarabia na wydobywaniu surowców na pobliskim Tartarze. Tak czy inaczej, ludziom zdaje się to podobać.

Paradyzja wymaga jednak ostrożnego zarządzania. Prawa fizyki zobowiązują. Przemieszczanie się między modułami wpływa na orbitę planety, więc jest ograniczone. Celowe uszkodzenie jednego modułu wystarczy, by reszta rozsypała się po kosmosie. Dlatego władza Paradyzji nie ufa Ziemianom, a jednocześnie musi kontrolować swoich obywateli.

W efekcie na Paradyzji panuje totalna inwigilacja. Słowo pisane nie istnieje, wszystkie rozmowy są nagrywane, a nagrania - analizowane przez centralny komputer. Każdy podlega ciągłej ocenie na podstawie swoich zachowań. Ci z najniższym wynikiem trafiają do pracy w kopalniach na Tartarze. Ale scoring społeczny i centralny komputer w roli władzy pozwalają przecież na sprawiedliwe egzekwowanie prawa.

Czy za tą wizją utopijnej sztucznej planety kryje się coś jeszcze? Czym jest koalang, słyszany czasem przez Rinaha? Tego nie zdradzę, bo na odpowiedziach na te pytania opiera się fabuła “Paradyzji”.

Bez wahania polecam tę książkę każdemu. Da się ją przeczytać w jedno popołudnie, a Zajdel opisał w niej zjawiska, które 40 lat po wydaniu są już na porządku dziennym. Totalna inwigilacja? Nastała wraz z gigantami IT. Scoring społeczny? Istnieje w Chinach. Centralny komputer uczący się na podstawie analizowanych danych? To przecież opis sztucznej inteligencji…

Warto przeczytać również

  1. George Orwell - “Rok 1984: klasyk literatury, którego fabuła mocno kojarzy mi się z “Paradyzją”, mimo znaczących różnic. Ciekawe, czy to przypadek, że “Paradyzja” została wydana akurat w 1984…
  2. Brian Aldis - “Non Stop: w “Non Stop” pojawia się trochę wątków zbieżnych z “Paradyzją”, a że to też dobra lektura, to polecam jako uzupełnienie.
  3. Edward Snowden - “Pamięć nieulotna: jeżeli ktoś nie wierzy w tą całą masową inwigilację, to ta książka Snowdena pozwoli mu wyjść spod kamienia.
  4. Jarosław Królewski, Krzysztof Rybiński - “Algokracja: to z tej książki dowiedziałem się o wielu zagadnieniach związanych ze sztuczną inteligencją, w tym także o scoringu społecznym w Chinach. Książka raczej z tych bezkrytycznie promujących wykorzystanie AI, ale ciekawie było poznać perspektywę entuzjastów tej technologii.
  5. Krzysztof Wosiński - “OSINT: Nowy wymiar poszukiwań w sieci: to tak, jakby ktoś chciał się przekonać, ile informacji na swój temat jest w stanie znaleźć w sieci.

Dodatkowe linki